W czwartek kończyłem pisać pewną reklamę na Facebooka. Co napisałem coś, to czułem, że to jeszcze nie to. Spojrzałem na zegarek…21.31. Dać sobie na dziś spokój?

 

Pamiętam taką reklamę w gazecie – chyba biura nieruchomości. Zdjęcie na całą stronę. Na zdjęciu mydło w pianie, na mydle kilka małych, kręconych włosków. Hasło mówiło z tego co pamiętam: „Może warto się już wyprowadzić?” Wooow jeden obraz, a w nim tyle emocji. Kto z wynajmujących mieszkanie lubi widzieć na swoim mydle włosy współlokatora?

 

Często pierwszą myślą piszących (widać to w tekstach) jest myśl, by nie wydurniać się i nie pisać tak jak coś czują, tylko „pożyczyć” czyjeś słowa. Intuicyjnie czujesz, że powstaje tekst nie do końca zgodny z Tobą, ale nasiąkłeś już reklamami konkurencji więc, Ty też w swojej piszesz „sekret”, „darmowy webinar”, „jedyna okazja”.

 

Uciszasz swój głos. Słowa, które nosisz w sobie i które są prawdziwe. Na przykład ja mam taki zeszyt, w którym zapisuje „słowne obrazy”. Pisałem ostatnio tekst i szukałem słów, które wyrażą samotność.

 

Można napisać samotność, ale to słowo z czasem straciło swój ładunek emocjonalny. Nie robi już takiego wrażenia. Dlatego próbuje zastąpić je obrazem, żywym, który niczym mydło z tamtej reklamy wejdzie jak igła pod skórę i mocno zakłuje. Siedzę i siedzę, cisza, aż słyszę jak u sąsiada za ścianą głośno gwiżdże czajnik z gotującą się wodą. Do głowy od razu wskakuje myśl! Ejjj samotność to właśnie takie słyszenie za każdym razem gwiżdżącego czajnika z wodą u sąsiada za ścianą.

 

To w takich sytuacjach kryją się emocje, których szukasz. Zbieraj te doświadczenia, obrazy a nigdy nie zabraknie Ci odpowiednich słów, by napisać dowolny tekst i przekonać klienta do zakupu, bo te obrazy jak silnik napędzają Twoją ofertę.

 

Moją reklamę dokończyłem, bo do głowy przyszła mi pewna historia. Zamknąłem na chwilę oczy, by dojrzeć szczegóły i chwilę potem słowa popłynęły na kartkę, jakby ktoś odkręcił w mojej głowie kran ze słowami.

 

Obrazy słowne to paliwo Twoich tekstów – nieważne czy piszesz oferty, e-maile, artykuły na bloga. Od Ciebie zależy czy do baku swoich tekstów wlewasz oszukane, chrzczone paliwo czy wysokooktanowe. Tu możesz to sprawdzić >>

 

 

 

 

 

Udostępnij na Facebooku!