Oto krótki dialog. Uczy tego jak napisać tekst sprzedażowy  i wzbudzić nim zaufanie, bez którego dziś w Internecie wiele nie sprzedasz. 

Matka pyta Jasia…

-Miałeś być godzinę temu w domu. Gdzie byłeś tyle czasu? Martwiłam się.

-U kolegi.

-Jakiego kolegi?

-Nie znasz…

-Co to za kolega? Gdzie Ty byłeś?

Zobacz, co Jaś mógłby powiedzieć mamie, by wzbudzić w niej zaufanie, które sprawi, że przestanie się martwić.

-Miałeś być w domu godzinę temu. Gdzie byłeś tyle czasu? Martwiłam się.

-U kolegi. Marka. Mieszka w klatce obok. Pod szóstką. Chodzi do piątej klasy. Pomagałem mu nauczyć się na klasówkę z historii, o drugiej wojnie światowej, którą ma jutro.

Czy po takich słowach matka byłaby bardziej spokojna?

Oczywiście. Jaś zasypał ją konkretami, które nie wymagały już żadnych dopowiedzeń. I taki musi być też język sprzedażowy, którego używasz w swoich tekstach. Konkretny, nie pozostawiający miejsca na pytanie.

Dziś wiele słów straciło swoją wartość. Ludzie potrzebują dużej ilości zapewnień, by w coś uwierzyć.

A jeżeli chodzi o reklamę, to musisz zarzucić czytelnika dowodami, faktami, opiniami, które jasno wskazują, że masz rację i można Ci zaufać. A im większe obietnice, tym musisz postarać się jeszcze bardziej.

Zawsze dziwi mnie jak mało osób zadaje sobie trud przyjrzenia się swojemu produktowi. Wypisania wszystkich cech, faktów na jego temat. Przyjrzenia się pełnej specyfikacji technicznej. Procesowi produkcji.

David Ogilvy zastanawiał się kiedyś jak napisać tekst sprzedażowy reklamujący Rolls-Royce’a. Pracę zaczął do 3 tygodniowego researchu. Poznał dzięki temu produkt na wylot. A ta wiedza pozwoliła mu napisać reklamę, która stała się legendą.

Wielu marketerów odpuszcza ten element pracy i od razu przechodzi do pisania. Efekt? Mizerna sprzedaż.

Myślą oni, że skoro piszę teraz tekst sprzedażowy, to muszę wypchać go obietnicami korzyści. I tak, i nie.

Bez wiedzy produktowej, bez wiedzy o kliencie takim obietnicom brakuje wiarygodności, której szukać trzeba w cechach, faktach o produkcie. Dlatego powstają gęsto obietnice typu:

będziesz więcej sprzedawał”

“zobaczysz jak napisać tekst sprzedażowy”

“będziesz miał dostęp do unikatowych wskazówek”

Brakuje tym obietnicom wsparcia, chociażby dodając do każdej “bo”, “ponieważ” plus wytłumaczenie.

Jak napisać tekst sprzedażowy? Wyjdź z trybu sprzedawania

Pisząc włącza nam się często tryb sprzedawania. “To ja muszę teraz napisać coś, co przekona mojego klienta do zakupu”. I zaczynają się pokrętne obietnice, długie tłumaczenia.

Zamiast tego wyobraź sobie, że rozmawiasz z osobą do której piszesz. Siedzi ona na przeciwko Ciebie. A Ty normalnie, prostym językiem, swoimi słowami tłumaczysz jej co dla niej masz, jak to działa i co ona z tego będzie mieć.

I wyobrażaj sobie jej reakcje. Po jakich słowach mówi “nie rozumiem tego”, “możesz mi to wytłumaczyć”, “o co w tym chodzi”?

Wtedy znajdziesz proste słowa, którymi świetnie opiszesz to co sprzedajesz. Mów prostym językiem, a w swoją wypowiedź wpleć jak najwięcej informacji – ważnych dla rozmówcy.

Ludzie mimo, że kupują emocjami, to i tak potrzebują informacji, które staną się fundamentem ich zakupu. Usprawiedliwią go.

Zauważ jak ludzie kupują w supermarketach. Biorą towar do ręki, patrzą na wagę, cenę, datę ważności, skład produktu. Szukają informacji, które pomogą im w zakupie.

Dlatego zanim zaczniesz pisać, przestudiuj dokładnie swój produkt. Wypisz wszystkie fakty na jego temat. To one staną się centrum Twojego komunikatu.  

Jeżeli Twoje obecne teksty nie wpływają na wzrost Twojej sprzedaży, to napisz do mnie, pomogę Ci to zmienić >>

 

 

Udostępnij na Facebooku!