Zdębiałem.

Wiesz, że Facebook i YouTube to dla copywritera wrogowie numer jeden?

Sam często łapałem się na tym, że pomiędzy blokami pracy, 5 minutowa przerwa niepostrzeżenie wydłużała się do 10,20,30 minutowej sjesty na YouTubie.

Pół biedy jeżeli pracujesz na etacie, bo wtedy często “czy się stoi czy się leży…”

Dlatego ostatnio zrobiłem coś, co podniosło moją produktywność i pozwala mi kończyć do południa więcej zadań niż czasem udawało mi się zrobić przez cały dzień.

Zainstalowałem na laptopie dwie wtyczki.

Jak działają?

Pierwsza gdy wejdę na Facebooka “chowa” przede mną całą aktywność z mojego walla.

Widzę tylko lewy pasek i prawy z twarzami znajomych aktywnymi na Facebooku.

Druga wtyczka robi to samo z YouTubem.  

I to jest poważny problem, bo jeżeli zarabiasz na życie pisaniem, to czas przeznaczony na pracę spędzasz na oglądaniu filmów i profili znajomych.

Wypychasz swój dzień mnóstwem aktywności, które odciągają Cię od faktycznej pracy.  

Dlatego częściej Twój sukces w copywritingu zależy nie od tego, co robisz, ale od tego czego nie robisz.

Wczoraj zobaczyłem ciekawy cytat “niedoskonałe działanie przebija unikanie”.

Zawsze gdy na początku uczysz się nowej umiejętności powinieneś przedkładać ilość ćwiczeń nad ich jakość.

Na przykładzie copywritingu – jeżeli uczysz się pisać e-maile, na początku ważniejsze jest by pisać je codziennie, niż starać się napisać perfekcyjnie jeden e-mail w tygodniu.

Dlaczego?

Bo to nowa umiejętność i oczywiste, że na początku będzie sprawiała Ci problemy. Że nie będzie Ci szło i będziesz zawiedziony.

Ale im więcej prób wykonasz, tym większe szanse, że w końcu napiszesz e-mail, który będzie dokładnie taki jaki chcesz by był.

A chęć bycia perfekcyjnym zawsze w dłuższej perspektywie czasu sprowadzi Cię mocno na ziemię, bo czas i tak minie, a Ty nie będziesz pisał, czekając na coś idealnego.  

Wbrew pozorom dużo dalej w copywritingu zachodzą osoby, które codziennie piszą, a nie tylko zajmują się ciągłym doszkalaniem – chodząc na szkolenia i czytając książki.

Jeżeli prowadzisz firmę i wiesz, że potrzebujesz skutecznych, sprzedażowych treści, ale brakuje Ci czasu na pisanie, to prawdopodobnie będziesz odkładał je ciągle na później.

W jednym tygodniu coś napiszesz, w innym nie. Takie doraźne działanie jest pewnym wyjściem.

Jest też drugie wyjście. Lepsze i bezpieczniejsze, bo mniej ryzykowne >>

 

 

Udostępnij na Facebooku!