Przedwczoraj pisałem, że proste słowa prowadzą do zdecydowanych działań.

Jeżeli okrasisz słowa emocjami, działania czytelnika będą zdecydowane i natychmiastowe.

A o to przecież chodzi nam copywriterom, by klient nie odkładał zakupu na później i zapłacił teraz, póki tekst ma pod ręką. Tak?

To jak to zrobić? Jak pisać o tych emocjach?

Wczoraj była porada warta miliony, to co dziś kolejna?

No dobra, od tego samego Pana – Roberta Colliera.

Gdybyś zapytał go, co musisz zrobić, żeby Twój tekst reklamowy był nasycony słowami o silnych emocjach, wiesz, co by Ci odpowiedział?

Że zanim zaczniesz pisać, zdecyduj jaki efekt chcesz wywołać w swoim czytelniku. Jaką emocję, uczucie musisz w nim wzbudzić.

Bezcenna porada i prosta do zastosowania.

Zobacz, powiedzmy, że sprzedajesz kije golfowe.

Jeżeli nie wiesz, kim jest klient i co jest dla niego ważne, możesz reklamować się jako “najtańsze kije golfowe w Warszawie”.

Może trafisz, może nie.

A jeżeli to człowiek, dla którego ważny jest prestiż, a ty mówisz mu o najniższej cenie? Jak zareaguje?

Gdy znasz klienta, wtedy wiesz jaką emocję w nim poruszyć, by kupił Twój produkt.

Wtedy możesz napisać, że tymi kijami uderza Tiger Woods. To chyba lepiej odwołuje się do jego chęci prestiżu niż najniższa cena. Prawda?

Dlatego ułatw sobie robotę.

Przed pisaniem, wypisz na brudno emocje, które chcesz wzbudzić w swoim czytelniku i napisz jak to zrobisz.

Niech to będzie prosta, dwukolumnowa tabelka.

W lewej kolumnie emocja, którą chcesz wywołać, w prawej, w jaki sposób to zrobisz.

Bez tego nie siadaj do pisania, bo wyklepiesz tekst, kompletnie mijający się z tym, co ważne dla Twojego klienta. A kto czyta, o czymś, co go kompletnie nie interesuje?

Stwórz taką mapę emocji. Ze ścieżką, po której chcesz go przeprowadzić. Z miejsca, w którym jest, do miejsca, w którym dawno nie był, a ciągle o nim myśli.

Zrób mu fotkę tych emocji, uchwyć słowami ten idealny moment, który on nosi w swoim sercu, długo i już dawno go nie widział, bo zapomniał o swoim marzeniu, a może wstydzi się powiedzieć o nim na głos.

Twój tekst to budzik dla jego głębokich, uśpionych emocji, tych prawdziwych pragnień. Gdy podepniesz się pod ten sygnał, Twój tekst poderwie go na proste nogi i pobudzi do natychmiastowego działania. Innej opcji nie ma.

Pytanie, czy Ty pozwolisz sobie na wyszukanie tych emocji? Bo to wymaga pracy. Ale opłaca się. Za każdym razem.

Udostępnij na Facebooku!